Asłan Ariczew
Raj pod osłoną szabel
Czarownym echem szemrzącego strumieniarozstąpią się wrota.
Pięknych hurys radosny okrzyk
cię powita: Szahid!
Falami rwącymi spływa rzeka,
orły czujne szybują po niebie.
Na skraju lasu dostrzegły
kolumny wroga - rosyjskich żołnierzy.
Warkot motorów, szczęk broni
już słychać z dala, już się zbliżają,
już nadciągają...
Raj pod osłoną szabel
tyś na świętej wojnie - tyś muzułmanin.
Murem zwartym staniemy naprzeciw wroga.
Dla kogoś bój to będzie ostatni - taki już nasz los.
Co tu się działo - powiedzieć nie zdołam.
O, Allah! Niech świat cały usłyszy
okrzyk Allahu Akbar!
Niech gromko zabrzmią imiona
Czeczenów na zawsze opuścili nas.
Raj pod osłoną szabel
tyś na świętej wojnie - tyś muzułmanin.
Wciąż przed nami ogrom mrocznych dni,
wrogowie wokół.
Wiara w Allaha dodaje nam sił.
Gdy śmierć doścignie nas w boju,
co wtedy zgotuje nam los?
Raj wieczny, Insza Allah!
Raj wieczny będzie nam dany.
Raj pod osłoną szabel
tyś na świętej wojnie - tyś muzułmanin.
Czarownym echem szemrzącego strumienia
rozstąpią się wrota.
Pięknych hurys radosny okrzyk
cię powita: Szahid!
Poeta poległy śmiercią szahida
Powrót na góręTłum. Lamara

