Umar Jariczew
Ptak szczęścia
W chwili rozstania twój czuły szept:
kochany mój...
tak mnie roztkliwia, że słów nagle brak.
Wybacz jedyna, że w zadziwieniu trwam,
że słów mi nagle brak,
że nie potrafię odpowiedzieć nic.
W milczeniu mym usłyszysz:
kochana ma, nie wolno wątpić ci.
Zakłopotane serce drży.
Ptak szczęścia muśnięciem skrzydeł
ogrzał je.
Miłość
gwiazda smutku gwiazda rozłąki
lśnienie błyskawic chmurka złota
szczęścia drobina bezkresna wiara
talizman wszechmocny
wolność serc darowana
zorza i półmrok ogień i woda
napój najcudowniejszy nigdy
pragnienia nie gaszący
subtelny dźwięk kryształowego kielicha
łagodny podmuch wiatru świece gaszący
skały rozkruszająca lawina
w tajemnej mgle strumień szemrzący
kamień młyński delikatne muśnięcie piór
otchłań wieków mgnienie chwili
róża ścięta mrozem pustynna burza
gorąca wulkaniczna lawa grząski ląd
szafot i dar bezcenny Boga
miraż szczęścia w obłoczku mgły
życie bez ciebie jakże ubogie
a życie z tobą dojmujący ból
archanioł za zakazany owoc karząc
zasłonił oczy kiedy ciebie z Raju
Adam i Ewa w sercach unieśli
od tej pory w naszych sercach gościsz
miłości ty jak żar co dłonie parzy
trwasz niewzruszenie
dopóki oczu nie przesłoni wieczny mrok
Noc w górach
Jak ostrze kindżału księżyca promień
Zalśnił na wysrebrzonych falach
Drobinki ogników rozbłysły i zgasły
Zasypia auł w mrocznej oddali
W pamięci smutek minionych dni
Rok za rokiem, tyle to lat...
Posępne baszty wciąż wspominają
Wiek za wiekiem, historia trwa...
Szare mury otula poświata księżycowa
Nad skalnym urwiskiem niczym zjawa we mgle
Zastygł wyraźny cień czujnie śpiącego orła
Z liliowej mgły na sinym niebie
Wyłaniają się strzeliste szczyty gór
Wraz z nami gasnąc cicho
Zasypia nasze ognisko
Miłości mojej
Nas tylko dwoje na tym świecie
Tyś mi najbliższa, a tobie - ja
Lecz co się stało, co z tobą miła
Jedyna miłości moja?
Dla ciebie w Adama wcieliłbym się
Poświęcić gotów byłbym dwieście lat
By od losu biblijnego dramatu
Na wieki uwolnić nas
Dla nas wszyscy będą bliscy
Zawsze dobrem będziemy dzielić się
I może tak być, że Najwyższy
Z powrotem do Raju nas zabierze
Od walki do walki żyjemy dziś
Puśćmy w niepamięć żale wszelkie
Lecz co się stało, co z tobą miła
Jedyna miłości moja?
Poeta poległy śmiercią szahida
Powrót na góręTłum. Lamara

